Nieprawidłowe napięcie mięśniowe

2019-09-19
Nieprawidłowe napięcie mięśnioweNieprawidłowe napięcie mięśniowe  

  
   Kiedy słyszymy diagnozę, że nasze dziecko ma nieprawidłowe napięcie mięśniowe i musi być poddane rehabilitacji często tracimy głowę i czujemy strach. Jednak przeważnie sytuacja nie musi być wcale trudna i przy pomocy kilku ćwiczeń możemy pomóc naszemu maleństwu.

   Zacznijmy od początku. O nieprawidłowym napięciu mięśniowym mówimy wtedy, kiedy dziecko np.  zbytnio się pręży (utrudniając nam codzienną pielęgnację, ubieranie), wykonuje chaotyczne ruchy w momencie, w którym powinny być już one płynne i przewidywalne, zaciska usta, piąstki, jego ciało ułożone jest asymetrycznie. Mówimy wtedy o wzmożonym napięciu mięśniowym. Albo dokładnie odwrotnie: dziecko może być zbyt wiotkie, mieć problem z chwyceniem przedmiotu, utrzymaniem pokarmu w buzi. Wtedy mówimy, że napięcie jest za niskie.

Przyczyny

   Przyczyn nieprawidłowości może być wiele. Jedną z nich może być niewłaściwa pielęgnacja dziecka. Bardzo ważny jest sposób, w jaki bierzemy dziecko na ręce, to czy robimy to gwałtownie (doprowadzając do tego, że dziecko się spina), czy powoli i spokojnie dając dziecku poczucie bezpieczeństwa. Ważne, by do dziecka podchodzić, podnosić i brać je na ręce raz z lewej, a raz z prawej jego strony. Dzięki temu pozwalamy dziecku „pracować” całym działem, a nie tylko jego połową, co sprawi, że jego ciało będzie rozwijało się symetrycznie. Nasze domy pełne są wynalazków, które mają pomóc w opiece nad dzieckiem. Jednym z nich jest leżaczek-bujaczek. Wydaje się wspaniały – gra, wibruje, świeci. Jest jedno „ale” - dziecko pozostawione w takim foteliku siedzi w nienaturalnej pozycji. I o ile nie jest to groźne, kiedy wsadzamy je tam na kilka minut, o tyle pozostawianie go na dłużej może przyczynić się do późniejszych nieprawidłowości w napięciu mięśniowym. Dlatego bezpieczniej jest położyć dziecko na podłodze - na kocu albo macie edukacyjnej. Dziecko będzie mogło poznawać świat i poruszać się w miarę swoich możliwości. Wiem, że czasem presja otoczenia, które mówi, że „skoro sama nie leżysz na podłodze, tylko siedzisz na krześle, to dlaczego tak robisz dziecku” jest duża i czasem się pod nią uginamy. Jednak uwierzcie mi, że Wasze dziecko leżące na macie na podłodze będzie rozwijało się lepiej. Kiedyś usłyszałam piękne porównanie odnośnie wkładania dziecka do bujaczka i zostawiania go tam na dłuższy czas - to tak jakbyś Ty pojechała na wycieczkę do Tajlandii, wszędzie piękne zapachy, nowi ludzie, niezwykłe widoki, a Tobie karzą siedzieć na krześle i patrzeć w jedno miejsce. No dobra, czasem dadzą do ręki kokosa, możesz sobie chwilę popatrzeć, ale i tak nie masz co z tym zrobić. Za to pół metra dalej leży piękne, soczyste mango, ale za nic nie możesz do niego dosięgnąć. To właśnie może czuć Twój maluszek, który zapięty w pasy w bujaczku nie może przemierzać świata.

Czy jest z nami lekarz?

   Jeśli zauważycie u swojego dziecka jakąkolwiek nieprawidłowość, coś Was zaniepokoi – udajcie się z tym do specjalisty. Jak doskonale wiemy, każde dziecko jest inne. Jedno jest bardzo żywe, niecierpliwe, a drugie lubi wrzucić na luz i z pewnymi rzeczami poczekać. Kiedy np. zobaczymy, że nasze dziecko nie chce podnosić główki leżąc na plecach może to być dla nas zarówno sygnał, że dziecko ma zbyt małe napięcie mięśniowe, albo po prostu czeka, aż jego mięśnie będą na tyle mocne, by unoszenie główki nie wiązało się z takim wysiłkiem. Dlatego prawidłową diagnozę może postawić tylko specjalista w danej dziedzinie: lekarz pediatra, neurolog bądź fizjoterapeuta. Pamiętaj, że nawet jeśli Twoje dziecko będzie miało zaleconą rehabilitację, to w większości przypadków będą to proste do odtworzenia w domu ćwiczenia, przy których razem z dzieckiem będziecie się mogli wspólnie pobawić.
Pokaż więcej wpisów z Wrzesień 2019
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel